Na stronie szpitala w Nowogardzie opublikowano „wywiad” z pełniącą obowiązki dyrektora, panią Małgorzatą Bujalską. Z podpisu pod materiałem wynika jasno: „Rozmowa i foto: SPSR w Nowogardzie”. Nie trudno odnieść wrażenia, że wywiad przypomina bardziej autopromocję, niż niż rzeczywistą rozmowę z niezależnym dziennikarzem.
Czyli w praktyce wygląda to tak, że szpital sam przygotował pytania, sam przeprowadził rozmowę i sam ją opublikował.
Trudno nie zauważyć, że jest to sytuacja co najmniej kuriozalna.
Jeszcze wczoraj, gdy dziennikarz z powiatgoleniowski.info próbował uzyskać rozmowę z pełniącą obowiązki dyrektora, nie było takiej możliwości. Odsyłano do burmistrza, nie udzielano kontaktu, unikało się bezpośredniej rozmowy z mediami.
Natomiast kiedy pytania można przygotować samemu, wybrać ich treść i wygodnie na nie odpowiedzieć – nagle „wywiad” staje się możliwy.
Powstaje więc naturalne pytanie: kto właściwie przeprowadził tę rozmowę?
Kto jest autorem pytań?
Kto zdecydował o ich treści?
Czy była to jakakolwiek rozmowa z dziennikarzem, czy raczej materiał promocyjny przygotowany przez samą instytucję?
Bo trudno nazwać wywiadem sytuację, w której instytucja publiczna zadaje pytania sama sobie i publikuje własne odpowiedzi.
To nie jest standard otwartości wobec mieszkańców ani wobec mediów. To raczej przykład bardzo wygodnej komunikacji – bez trudnych pytań, bez możliwości dopytania o szczegóły, bez konfrontacji z faktami.
Szpital publiczny nie jest prywatnym działem PR. Funkcjonuje dzięki środkom publicznym i powinien być gotowy na rozmowę z mediami oraz na pytania mieszkańców – również te niewygodne.
Warto też zwrócić uwagę na sam charakter tego „wywiadu”.
Przekaz ma w dużej mierze charakter wizerunkowy. Pojawiają się ogólne zapewnienia o stabilizacji szpitala, zapowiedzi restrukturyzacji czy deklaracje, że placówka będzie się rozwijać. Jednocześnie pojawia się odpowiedź o wyraźnie PR-owym i ochronnym charakterze – dotycząca krytyki w mediach społecznościowych.
W tej części padają stwierdzenia o „fali krytyki”, apel o „rozmowę i rzetelną informację” oraz sugestia, aby powstrzymać się od pochopnych ocen.
Trudno jednak nie zauważyć pewnego paradoksu.
Skoro dyrekcja apeluje o rozmowę i rzetelną informację, to naturalnym krokiem powinno być umożliwienie zadawania pytań przez media oraz mieszkańców. Tymczasem w praktyce dziennikarzom odmawia się rozmów, a zamiast tego publikowane są materiały, w których pytania przygotowuje sama instytucja.
Dodatkowo w całym materiale brakuje wielu podstawowych informacji, których mieszkańcy mają prawo oczekiwać od publicznej placówki:
• konkretnych danych finansowych – jaka jest rzeczywista sytuacja finansowa szpitala i jego zadłużenie,
• szczegółowych planów restrukturyzacji – na czym dokładnie mają polegać zapowiadane zmiany,
• informacji o kadrze – ilu lekarzy pracuje na oddziałach i czy występują braki kadrowe,
• wyjaśnienia kontrowersji dotyczących umów położnych i planowanych zmian wobec personelu,
• trudnych pytań o wcześniejsze problemy szpitala, odpowiedzialność za jego sytuację oraz realne ryzyka dla funkcjonowania placówki.
Krótko mówiąc – zamiast konkretów pojawiają się ogólne deklaracje i komunikaty wizerunkowe.
Dlatego jeśli rzeczywiście zależy nam na rozmowie i rzetelnej informacji, najprostszym rozwiązaniem byłoby zorganizowanie otwartej konferencji prasowej. Takiej, podczas której dziennikarze mogliby zadawać pytania – również te trudniejsze – a mieszkańcy otrzymaliby pełne i konkretne informacje o sytuacji szpitala.
Bo rzetelna informacja nie polega na publikowaniu rozmów prowadzonych przez instytucję z samą sobą. To nie jest wywiad – to materiał autopromocyjny.
Rzetelna informacja polega na gotowości do publicznej i otwartej rozmowy!
foto. SPSR w Nowogardzie














